Makijaż studniówkowy cz.2 -zielone smoky

Dzisiaj obiecana druga część makijaży studniówkowych. Stwierdziłam, że to dobra okazja aby zaprezentować Wam możliwości jednej z moich ulubionych paletek Sleek-Garden of Eden. Makijaż jest mojego pomysłu. Idealnie będzie pasował do czarnej lub śliwkowej sukienki. Może znajdzie swoich zwolenników. Wykonałam go bez czarnej kreski za to użyłam kredek z Avonu lekko roztartych. Dokleiłam też kilka kępek rzęs. Tak oto prezentuje się makijaż.



i tutaj mała prezentacja na żywo:)polecam oglądanie w najwyższej rozdzielczości



Kosmetyki użyte w makijażu:

  • podkład Revlon Photoready i Colorstay
  • puder fiksujący sypki Art Deco
  • rozświetlacz-MUR Golden Lights, cień Inglot 110
  • korektor Eveline 8w1, baza pod cienie essence I love stage
  • bronzer-W7 Honolulu
  • Róz-paletka Sleek Pumpkin (odcień Lantern)
  • cienie: paletka Sleek Garden of Eden, czarny cień z paletki Sleek-Vintage Romance
  • Kredki do oczu Avon: teal waters, sugar plum
  • tusz Volume Vertige, brwi- żel Catrice
  • kepki-Misslyn
Korzystając z okazji postanowiłam dodać kilka pomysłów na makijaż co do tej paletki:


Dzięki kontrukcji kolorystycznej tej paletki możliwe jest wykonanie makijażu będącego idealnym negatywem zielonego smokyeyes w wersji fioletobeżowej na górnej powiece i zieleni na dolnej czemu takiego jeszcze nie zrobilam? bo ta wersja najbardziej bedzie uwydatniać niebieski kolor oczu:) Ilośc kombinacji kolorystycznych jest tutaj bardzo duża.

Jutro ostatnia część makijaży studniówkowych. Co myślicie o takiej wersji makijażu z Garden of Eden?

Pozdrawiam



Makijaże 100-dniówkowe czas zacząć!


Moja studniówka była tak dawno, że trochę żal że nie mam jej jeszcze raz ;)było to równe 15 lat termu, miałam wówczas srebrny makijaż wykonany cieniami inglota i chyba nikt nie słyszał o smokyeyes wtedy;D w moim mieście była wtedy jedna kosmetyczka która potrafiła w piekny łuk niemalże od szklanki wydepilować brwi:)...Co prawda nie skopiuję Wam makijażu jaki wtedy śmiało wykonałam sobie bo nie mam pojęcia kto by z niego skorzystał ale chciałabym zacząć serię makijaży z których może ktoś sobie coś podpatrzy albo kolorystycznie mu będzie odpowiadać. Będą to w sumie trzy makijaże, każdy skrajnie inny kolorystycznie. Dzisiaj delikatny makijaż w złocie i czerwonawych miedziach z bordem i z czarną kreską, coś do jasnej sukienki. Kto lubi może sobie dokleić sztuczne rzęsy lub kępki. Ja postawiłam w tym makijażu na naturalność.





Do wykonania makijażu użyłam:

  • podkład Revlon Colorstay i Photoready
  • puder bambusowy Paese
  • baza pod cienie Avon
  • Cienie: NYX copper w kremie, paletka Technic electric, Sleek-Good Girl, bh cosmetics- Color Cool Shimmer
  • tusz Volume Vertige-Yves Rocher
  • eyeliner czarny wododporny Rimmel
  • Róż-paletka Sleek Pumpkin (opalizujący kolor P Pie)
  • bronzer-W7 Honolulu
  • szminka Golden Rose Ultra Rich Color Lipstick nr 52
  • brwi-cień z paletki oh so special oraz żel Catrice
I taki oto sobie wymyslilam makijaz:) Jutro planuję zmalować mocne zielone smokyeyes z odrobinką błysku i brzoskwiniowymi ustami. Ostatni makijaż bedzie to matowy wieczorowy klasyk na oczach i czerwienią na ustach.


Dobrej nocki
Moon

Porządki na blogu:)


Jako, że nowy roczek zagościł  już  na dobre od jakiegoś czasu nosiłam się z zamierzeniem aby wprowadzić pewien porządek na blogu:) Ma to na celu uatrakcyjnienie i urozmaicenie bloga aby był dla Was ciekawszy oraz zmobilizowanie siebie aby systematycznie zamieszczać posty i wpisy. Chciałabym aby były wątki tematyczne, które bedą się pojawiać stale :) oczywiście nie wyklucza to spontanicznych totalnie wpisów:) Ułatwi to odwiedzanie osobom które szukają konkretnych zagadnień:)

Od przyszłęgo tygodnia regularnie i stale zagoszczą na blogu:

♥kulturalny poniedziałek (książki, filmy, muzyka, moda)

♥makijażowa środa (propozycja makijażu, recenzje      kosmetyków do makijażu, inspiracje makijażowe)

♥naturalny weekend (recenzje, propozycje kosmetyków naturalnych oraz do pielęgnacji włosów)

I co sądzicie Drodzy Czytacze i Oglądacze na taki obrót spraw?:)







Avon-moje kredki do oczu



Dzisiaj będzie kredkowo:)Opowiem Wam nieco o kredkach do makijażu oka z Avonu..a dlaczego? Ponieważ są naprawdę godne polecenia. Te które ja posiadam to:



Wszystkie kredki są bardzo miękkie, dobrze się rozcierają i przyjemnie się nimi rysuje.Po czasie zastygają i są raczej nie do ruszenia. Wszystkie również posiadają plastikowe opakowanie czyli problem strugania mamy z głowy:) Wyjątek stanowi ostatnia to najbardziej miękka kredka żelowa w drewienku.




1. Twilight sparkle- to kredka z serii diamentowej w kolorze granatowym z niebieskimi drobinkami brokatu.

2. Sugar plum to równiez kredka z serii diamentowej w kolorze burgundu pomieszanego z fioletem    zawierająca różowo-czerwone drobinki brokatu.(jesli chcecie zobaczyć delikatny efekt jaki osiągnęłam nią w makijażu to jest tutaj na dolnej powiece roztarłam tą kredkę lekko cieniem ale delikatny brokat pochodzi z tej kredeczki)



3. Teal waters-to kredka wodoodporna w kolorze ciemnej perłowej opalizującej zieleni.

4. Saturn grey to kredka w kolorze matowej ziemi, ni to szary ni to grafit, ma małą nutkę zieleni.



5. Purple punch- to kredka z serii neonowej, to intensywny śliwkowy opalizujacy fiolet.

6. Raw plum  -Ostatnia to kredka żelowa w kolorze burgundu, borda, piękny kolor który w przyszłości zamierzam wykorzystać jako bazę pod cienie:) To najtrwalsza kredka, po zastygnięciu ciężko ją usunąć, swatch wgryzł się w moją skórę i musiałam użyć płynu micelarnego.

To wszystkie kredeczki, jeśli dojdzie coś do mojej kolekcji avonowej z pewnością napiszę:)

Spijcie słodko